31.07.2019 godzina 23.25

W lipcu byliśmy pod wpływem retrogradacji Merkurego, co poniektórzy odczuwali to dosyć mocno to na własnej skórze. Ludzie czuli się rozdrażnieni, rozdarci i nic nie szło po ich myśli. Tak znajomi opisywali LIPIEC. Ja całkowicie poddałam się fali egzystencji i zaczęłam z nią płynąc i obserwowałam siebie i emocje, które mną targały…. Były to emocje, które już przeżywałam. Przeżywałam je zaledwie kilka miesięcy wstecz, a dokładniej po powrocie z Indii. Pamiętam ten dzień po 6 miesiącach w Azji wylądowałam w Polsce na lotnisku. Odbierając swój bagaż miałam tysiące myśli w głowie, najchętniej odebrałabym bagaż i wsiadła do kolejnego samolotu. Jadąc taksówka z jednej strony czułam niesamowita radość, że jestem w Polsce, w miejscu, które tak dobrze znam, mam znajomych, rodzinę, przyjaciół i gdzie czuje się bezpiecznie, ale z drugiej strony czułam pustkę i niesamowity STRACH.

Czemu pustkę? hmmm….. chyba troche swojego serca zostawiłam w Indiach i ciężko było mi się z tym wszystkim pogodzić , a strach przed tym co przyniesie mi los.

I to uczucie pojawiło się ostatniego dnia lipca.

Cały lipiec poświeciłam na analizie tego co się wydarzyło, przyjrzałam się przeszłości, wybaczyłam osobom, przez które poczułam się skrzywdzona. Zamknęłam przeszłość definitywnie i przyjrzałam się teraźniejszości.

Okazało się, że jest pare aspektów w moim życiu , które nadal mi nie odpowiadają i blokują mój rozwój i szczęście.

Uwielbiam prace z afirmacjami i mogę Was zapewnić , że ich działanie jest 100%.

Afirmacje z którymi pracowałam w lipcu:

  • Uwalniam się od starych schematów.
  • Uwalniam się od toksycznych relacji.
  • Otaczam się ludźmi, którzy pozytywnie wpływają na moja dusze.
  • Jestem w najlepszym miejscu dla mojego rozwoju.
  • Rozpoznaje i uzewnętrzniam talenty mojej duszy.

Stosując te afirmację, oczywiście czekałam na efekty, ale chyba nie zdawałam sobie sprawy, iż wydarzy się to tak szybko.

Wydarzenia te miały miejsce 31lipca. Z 31lipca na 1 sierpnia był Nów w Lwie, więc czas idealny na odcięcie się od tego co nam nie służy i nie rozwija naszej duszy. Jest to okres, kiedy rozpoczynamy nowe projekty, nowe życie i na horyzoncie pojawiają się nowe możliwości. W teorii wszystko pięknie i czas idealny, lecz życie pokazało, jak umysł potrafi płatać figle.

Pierwsza emocja, która się we mnie pojawiła i ją poczułam to był STRACH.

Zapomniałam o afirmacjach, o tym, że to ja sama chciałam i zainicjowałam te wydarzenia. Poczułam strach i myśl w mojej głowie : ” Co dalej?”, „Co mam teraz robić?”,”Jaki ma być mój następny krok?”

ZMIANA= NIEZNANE, NIEPEWNOŚĆ

Zabrałam ten strach ze sobą. Poszliśmy na spacer, do paru, w miejsce gdzie czuje się bezpieczna i jest to moje miejsce medytacji.

Usiadłam. Wdech. Wydech. Zaczęłam oddychać, relaksować umysł i ciało. Następnym krokiem było wypisanie to, czego się boje w związku z tymi zmianami, co może się najgorszego wydarzyć, kiedy zdecyduje się na te zmiany. Połączyłam się z moim polem serca i odpowiedź przyszła sama.

Nie z umysłu , Z SERCA!

I zgadnijcie jaki był efekt końcowy?

Te zmiany mają same korzyści, nic nie stracę, jedynie mogę zyskać.

Strach to ILUZJA.

„Strach to suma tego co jest i co może się zdarzyć.”

Jonathan Carroll

Afirmację na kolejne dni to :

„Ufam, że proces, którego doświadczam wpływa pozytywnie na rozwój mojej duszy”

REALIZUJCIE SIE!

NIE BÓJCIE SIĘ ZMIAN!

UFAJCIE SWOJEJ INTUICJI!

Izabela.