Jesień nieubłaganie zapukała do Polski i weszła nieproszona, przypominając mi o tym, iż w tamtym roku o tej porze szykowałam się na moją 6-miesięczną podróż do Azji. Dni stały się coraz krótsze i zimniejsze, co spowodowało, że zapragnęłam krótkiej ucieczki do cieplejszego klimatu.

Dlaczego znowu Hiszpania i Portugalia?

Wiem, że jest bardzo wiele miejsc na świecie, które są przepiękne i warte odwiedzenia, jednak ja mam kilka takich miejsc do których lubię wracać. Niewątpliwie takim miejscem jest Porto- to już drugi raz w tym roku w tym mieście. Po powrocie z Azji, kiedy moja dusza była rozpruta na kawałki, to miasto przyniosło mi ukojenie i spokój. http://www.wpodrozy.online/2019/08/zlap-oddech-w-porto/

W Walencji byłam w maju 2018, pogoda była zdecydowanie korzystniejsza do plażowanie, ale 20 stopni na koniec listopada też brzmi dobrze.

Moim pierwotnym planem była podróż z Warszawy do Walencji, Walencja-Barcelona, Barcelona- Warszawa. Lot powrotny zakupiłam z Barcelony. Dopiero po tygodniu plan podróży uzupełniłam Portugalią i była to dosyć spontaniczna decyzja, jednakże bardzo korzystana. Grafik był napięty, 3 miasta w 6 dni. Najmniej czasu miałam w Barcelonie, co okazało się być dla mnie zbawienne, ponieważ nie poczułam energetyki tego miejsca, ale o tym powstanie odrębny wpis.

W tym poście skupie się na Walencji. Lot z Warszawy trwa około 3h i jest tani. Ja zapłaciłam 85 zł z Lotniska Modlin. Jedynym minusem jest to, iż wylot jest o godzinie 6.00, co zapewne wpływa na tak niską cenę.

Godzina 9.00 stawiam pierwsze kroki na hiszpańskim lotnisku i czuję promienie słońca, które delikatnie muskają moją twarz. Tak niewiele trzeba do szczęścia. SŁOŃCE…

Sieć komunikacji w tym mieście jest wysoko rozwinięta. Do centrum dotrzesz metrem, schodząc na -1 w strefie lotniska, które kursuje na 6 trasach. Dojazd jest bezproblemowy nawet w godzinach porannych, gorzej z nocnym podróżowaniem, gdyż autobusy i metro kursują do godziny 22.30. Bilet z lotniska, zakupisz w automacie lub u Pana w okienku- koszt 5E. Mój lot z Walencji do Porto był o godzinie 6.00. Sa dwie opcje: nocka na lotnisku lub taxi, które z centrum kosztuje około 14E. Dla porównania mój lot Walencja- Porto to 10E.

NOCLEG

Ja skorzystałam jak zwykle w czasie podróży z CouchSurfingu. O tej platformie również pisałam we wcześniejszych wpisach o moich podróżach. http://www.wpodrozy.online/2019/08/odkryj-tanio-szwajcarie-i-nie-zbankrutuj/

Mój host był Hiszpanem, który parę lat temu był na Erasmusie w Krakowie i mówił łamanym polskim. Wybieram najczęściej ta opcje, ponieważ uważam, iż jest to najlepsza możliwość poznania lokalnych ludzi i z ich pomocą eksplorowanie kraju odbywa się na innych poziomach. Będąc turystami nie znamy tych wszystkich ukrytych perełek, które są najwspanialsze. Podróżując sami, wybieramy atrakcje, które opisuje przewodnik, TripAdvisor lub inny portal internetowy.

Mój host- Adrian, miesza przy plaży ok 750m od Playa de la Malvarossa, gdzie mieści się wielka Promenada, bogata we wszelkie atrakcje turystyczne tj. sporty wodne, bary, kawiarnie i restauracje. Miejsce bardzo turystyczne, ale plusem jest długa plaża idealna na poranne lub wieczorne spacery. To było pierwsze miejsce do którego przyjechałam z lotniska. Z plecakiem i poduszką w ręce całą drogę w metrze marzyłam o tym, aby ściągnąć buty i zanurzyć bose stopy w piasku.

Widok morza i plaży wywoł duży uśmiech na mojej twarzy. Usiadłam na brzegu morza, czułam przyjemny zapach, promienie słońca rozjaśniały moja twarz i dusze, a ja czułam wolność. Zdecydowanie, moja dusza doznaje w takich momentach odrodzenia. Czuje się wolna od wszystkiego. Jestem TU i TERAZ.

ZWIEDZANIE

Zwiedzanie nie było moim głównym planem. Atrakcje polecane w przewodnikach, widziałam rok wcześniej. Najwięcej czasu spędziłam na plaży, spacerując i rokoszując się pięknym słońcem.

To miasto jest pełne sztuki i historii. Wystarczy wyruszyć w piesza wycieczkę, ponieważ wszelkie atrakcje są w niewielkich odległościach od siebie. Zwiedzanie miasta zaczęłam od

Plaza del Ayuntamiento

Plac Ratuszowy jest głównym placem w Walencji i prawdopodobnie największym w całym mieście. Jest to skupisko przepięknych budynków, a także Ratusz, który jest wybudowany w stylu barokowym. W tym miejscu można podziwiać architekturę, która robi ogromne wrażenie. Dodatkowym plusem jest dużo wolnej przestrzeni z ławkami, gdzie można odpocząć czy poczytać książkę.

Morcado Central

Dla mnie to była niesamowita atrakcja, a może podniebny raj? Warto tam iść z pustym brzuchem, aby móc skosztować tych pyszności, które nam oferuje ten targ. Ja po 15 minutach miałam już dość. Ciekawostka jest taka, że jest to jeden z najstarszych targów żywności w Europie. Samo wnętrze budynku jest przepiękne, a w środku znajdziecie dużo lokalnych przysmaków i wypijecie dobrą kawę.

Ciudad de las Artes y las Ciencias

To miejsce zasługuje, by spędzić tu cały dzien. Ogromne WOW!

Miasta Sztuki i Nauki jest kompleksem architektonicznym złożonym z nowoczesnych budynków z mnóstwem atrakcji do odwiedzenia. Dodatkową atrakcją jest spacer starym korytem rzeki Turia. Jest to niesamowity raj dla osób aktywnych, miłośników przyrody, ale również fotografów. Jest to największy park w Hiszpanii.

Ja po 25-km spacerze postanowiłam odpocząć i napić się kawy. Przemierzając urocze uliczki pełne knajp, wiedziałam czego szukam.

Malutka knajpa, która przykuła moja uwagę, schowana była w małej uliczce. Gdy weszłam do środka, w powietrzu unosił się zapach ciastek i kawy. To było to miejsce, które mnie przyciągnęło swoją energetyką. Chyba tylko ja byłam turystką, reszta ludzi to lokalni, którzy nie porozumiewali się po angielsku. Pan kelner z wielkim uśmiechem wykrzyknął buenos dias, poza tym dogadywaliśmy się na migi. Zamówiłam kawę i hiszpańskie Alfajor. Ciastko z ogromną ilością cukru i kajmaku, bardzo popularne w hiszpańskiej gastronomii.

Na obiad zostałam zaproszona do Hiszpana, który przygotował Paelle. Mimo, iż w Walencji istnieje różnorodna kuchnia, ryż dominuje w menu tego regionu. Walencja słynie z uprawy ryżu. Uczestniczyłam w całym rytuale tworzenia popisowego dania i bardzo dużo ciekawych rzeczy się dowiedziałam. W Walencji do paelli głównie dodawane jest z mięsa królika, które tu jest bardzo popularne, ale występuje też w wersji z owocami morza, kurczakiem, jak również jest opcja wegetariańska.

Wspólne gotowanie sprawiło mi ogromną frajdę. Jak widzicie jest to dość pokaźny rozmiar, była szykowana dla 4 osób. Dołączył do nas Brazylijczyk i Niemka, którzy studiują w Walencji. Spędziłam z nimi miłe popołudnie, wymieniając podróżnicze historie. Zazwyczaj takie rozmowy napędzają mnie do podroży jeszcze bardziej i fascynujące jest to, jak dzięki takim znajomościom mimochodem nasza wiedza poszerza się, stajemy się bardziej świadomi i otwarci na świat.

Dla mnie Walencja jest spokojnym i uroczym miastem, w którym można odnaleźć wszystko. Dodatkowym plusem jest przepiękna plaża- która daje ucieczkę przed zgiełkiem miasta. Miejsce, w którym ludzie nie gonią, nigdzie się nie spiesząc pija kawę.

Idealny pomysł na weekendowy wypad. Kiedyś na pewno tu wrócę;)

Izabela.