Dziś chce napisać Wam o tym, co pomogło mi zmienić siebie i wpłynąć na lepszą jakość mojego życia. Długo zajęło mi, aby uzmysłowić sobie, iż te wszystkie Challange w moim życiu, które podejmowałam, wynikały bardzo często z potrzeby kontrolowania. Znasz temat?

Muszę schudnąć.

Muszę jeść 5 posiłków dziennie.

Muszę trenować minimum 4 razy w tygodniu.

Muszę zmienić prace.

Muszę więcej pracować.

Muszę się zapisać na dodatkowy kurs.

Ile tego muszę było w Twoim życiu?

Ojjjj….. w moim dużo. Za dużo. Skąd to wynikało? Z poczucia potrzeby kontroli całego mojego życia.

Do momentu gdy uświadomiłam sobie, że jestem KONTROLERKĄ swojego życia i przy okazji innych ludzi.

Mogę wszystko, nic nie muszę!

Z taką potrzebą kontroli na pewno dobrze sprawdziłabym się w policji, jako detektyw lub kontroler biletów w komunikacji miejskiej.

Całe życie musiało być zaplanowane, dzień zapełniony, a kontrola innych to już w ogóle bajka. Gorzej było, gdy coś ulegało zmianie, nie dało się sprawdzić lub poszło nie po mojej myśli. Pojawiały się różne emocje: złość, agresja, smutek, rozczarowanie, a czasami nawet stany depresyjne.

Pewnie się zastanawiasz co dawała mi kontrola?

Wydawało mi się, że jestem bezpieczna przejmując nad wszystkim monitoring. Nieoczekiwane i niespodziewane nie istniało! Przecież wszystko było zaplanowane przeze mnie! Jest to wynik kontroli której byłam poddawana w czasie dzieciństwa i dojrzewania. Mój umysł to znał i akceptował, myśląc, że to jedyna słuszna droga w życiu. Odbierała mi radość w życiu. Nie dawała mi rozwinąć w pełni skrzydeł i poczuć prawdziwego szczęści! Ba… najlepsze rzeczy na świecie nas omijają!

Kontrola blokuje te cuda, które się zdarza, jeśli sobie odpuścisz.

Uświadomienie sobie tego to jedno, a jak nauczyć się odpuszczania tak silnej potrzeby kontroli? Jak wrzucić na luz i zaufać, że jesteśmy bezpieczni bez planowania wszystkiego w każdym szczególe?

Wystrzel swój umysł w KOSMOS! dosłownie. Poczucie kontroli wypływa z umysłu i naszych starych schematów. Pierwszym krokiem jest pozbycie się przekonań i schematów, które są w nas wyryte i pchają nas w kierunku ciągłego monitoringu.

Następnie oddaj się prowadzeniu DUSZY. Ona wie co robi i poprowadzi Cię tam, gdzie powinieneś być. Tu potrzebujesz 100% zaufania do tego, co Ci się przytrafia w życiu. Obserwuj, przyglądaj się i wyciągaj wnioski, które pomogą Ci płynąc dalej.

Uzbrój się w cierpliwość! Będzie dużo lekcji do odrobienia po drodze. Każda będzie inna, ale prowadzi do efektu końcowego:

Zaufaniu Wszechswiatowi i puszczeniu nadmiernej kontroli.

Moje puszczanie kontroli nadal trwa. Są momenty kiedy łapie się na tym, że chce coś skontrolować, boję się puścić w 100%, ale wierze że już bliżej niż dalej. Puszczam z ufnością i pełnej wierze, że wszystko dzieję się dla mojego dobra.

Izabela.