Przypomnij sobie ile sytuacji było w Twoim życiu, gdzie myślałeś, że to już koniec świata?

Płacz, stres, smutek, wściekłość i tysiące innych emocji…

Coś takiego przeżywałam dokładnie dwa lata temu, spacerując wąskimi ulicami Valletty, łzy wielkości gradu leciały mi po policzkach. W tamtym momencie wierzyłam, że moje życia już na zawsze legło w gruzach, a ja zostanę do końca życia nieszczęśliwa. Uśmiecham się do siebie, gdy patrzę za siebie i widzę, jak bardzo pochłonięta byłam użalaniem nad sobą. Zafiksowałam się na samych negatywach tego świata.

Jakie to dziwne. Tak bolało, nie chciało się żyć.
A teraz takie nieważne, niemądre. Jak nic.
— Ks. Jan Twardowski

Dziś, dokładnie dwa lata później, wspominam tamten czas jako najbardziej owocny i produktywny w ciągu całego mojego życia. Te wydarzenia wpłynęły na to, kim jestem dziś, jak reaguje na to, co mnie spotyka i wiem, że nic nie jest na STAŁE.

Zarówno dobre i złe chwile po prostu przemijają. Tak jak pory roku, pogoda i wszystko. Przestań się przywiązywać do wszystkiego co posiadasz i do ludzi, którzy Cię otaczają.

PORZUĆ PRZYWIĄZANIE.

Nie próbuj zatrzymywać na siłę kogoś, kto chce odejść. Kieruj swoją uwagę i energię na rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność teraz, w tej chwili. Zamknij drzwi z napisem PRZESZŁOŚĆ i otwórz TERAŹNIEJSZOŚĆ. Codziennie praktykuj swoją uważność, by nic nie umknęło Twojej uwadze, czy to co robisz nie jest starym przyzwyczajeniem, które wykonujesz z poczucia obowiązku. Wszystko co jest Ci dane teraz ma na celu Twój rozwój, korzystaj, bierz garściami, ciesz się, ale nie PRZYWĄZUJ.

A gdy spotka Cię coś nieprzyjemnego- nie spinaj się. Dziś myślisz, że Twój świat się wali, a za jakiś czas uśmiechniesz się myśląc o tej lekcji, którą każdy z nas musi w swoim życiu odrobić.

Odrabiacie pilnie swoje lekcje czy odkładacie je na później?