Pociąg był już za Warszawą. Wszystko jakby zaczęło przybierać gorszy obrót. Słońce przedzierało się przez ołowiane chmury, świeciło prosto w twarz, klimatyzacji brak, a pociąg się zatrzymał. Nieplanowany postój. Pijany pan, ledwo trzymający się na nogach wsiadł do innego pociągu.

~ „Ja do Chorzowa jadę. Czy to ten pociąg?”

No nie ten. My jedziemy w przeciwnym kierunku. Pan postanowił zafundować nam godzinne opóźnienie. Po minach podróżnych można było ujrzeć zniecierpliwienie i podirytowanie, a w sercach wielka nadzieja piękniejszej przyszłości. Jedziemy dalej.

Podróż z dzieckiem to chyba cenniejsza lekcja, niż te których doświadczyłam w szkole. Opcje są dwie: komedia albo horror 😉

„Mamo nudzi mi się…”

„Mamo kiedy ruszymy?”

„Mamo chce mi się jeść..” – tego bałam się najbardziej. Planowany czas podróży 1,5 h. W plecaku naszykowana woda, banan i 2 batoniki. Luzik. Nie przewidziałam, że podróż znaczenie nam się wydłuży.

„Mamooo jestem bardzo głodna. Bardzooooo…” – tego tonu już nie mogłam zlekceważyć. I bądź babo mądra. Dziecko jest głodne i cudownie umie wyrazić swoje potrzeby , nie zwracając uwagi na nic dookoła. Jest ważne tu i teraz. Głód. Naprzeciw siedziała starsza kobieta o promiennej twarzy. Jej idealnie ułożona fryzura przykuła moją uwagę i ogromny pierścionek na środkowym palcu prawej ręki- jasny kamień pięknie odbijał promienie słońca. Z uśmiechem na twarzy wyciągnęła woreczek z owocami i oddała mojemu głodomorowi. Ona jedyna uważnie nasłuchiwała naszych rozmów i od czasu do czasu widziałam, że uśmiechała się pod nosem. Obserwacja i uwrażliwienie na drugiego człowieka. Taki mały- wielki dar.

Wyrażaj siebie!

Dzieci są niesamowite w wyrażaniu emocji i byciu tu i teraz. Wszystko dzieje się w danej chwili. Od euforii po smutek w ciągu jednej minuty- u dziecka to możliwe. Dlaczego, my dorośli mamy taki problem z wyrażaniem siebie? Boimy się oceny!

Ja dziś usłyszałam od córki: ” Mam ochotę powybijać okna w tym pociągu, bo chce już jechać.” – wyraziła swój gniew i zniecierpliwienie pomimo zapchanego wagonu. Nie zwracała uwagi na nikogo. Było jej źle i oznajmiła to.

Mówienie o tym, co nas boli, denerwuje, blokuje to nasze wybawienie. Uwalniamy swoje lęki, strachy, negatywne emocje i oczyszczamy siebie. Czasem fajnie jest wcielić się znowu w skórę tej małej dziewczynki, potupać nóżkami, wywalić cały gniew i złość z siebie by za chwilę z uśmiechem oddać się zabawie.

***